Życzenia Wielkanocne

Powiadom znajomego Mapa serwisu

„W XIX wiecznej Łęcznej”

2018-03-02 09:40:03

W środę (28.02.2018 r.) Dyskusyjny Klub Książki gościł dr Monikę Bogusz na LXXXVIII spotkaniu. Jest absolwentką historii i studiów podyplomowych w zakresie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa UMCS w Lublinie, od 2012 r. doktorem nauk humanistycznych. Jej obszar zainteresowań naukowych koncentruje się wokół dziejów miasteczek Lubelszczyzny pod zaborem rosyjskim.

Dr Monika Bogusz jest autorką książki „Miasto Łęczna w dobie Królestwa Polskiego 1815-1866” oraz artykułów publikowanych: w „Merkuriuszu Łęczyńskim”, „Studiach Łęczyńskich”, „Studiach nad ziemiaństwem XIX i XX w.” pod red. A. Koprukowniaka,
Z. Gołębiowskiej, A. Przegalińskiego, „Studiach z dziejów Łęcznej” pod red.
A. Sochackiej. Od sierpnia 2005 r. pracuje w Powiatowej Bibliotece Publicznej w Łęcznej
na stanowisku starszego kustosza i instruktora powiatowego. Regionalistka przedstawiła kilka ciekawych faktów z dziejów Łęcznej. Dowiedziałyśmy się, iż Łęczna nie miała ratusza miejskiego ani odpowiednich środków
na utrzymanie urzędu. Zabezpieczenia odpowiednich funduszy odmówili właściciele miasta. Dlatego mieszczanie, by nie utracić praw miejskich, sami w 1813 r. zobowiązali się finansować urząd. Uiszczali także podatki państwowe: kwaterunek, podymne, szarwark, liwerunek, składkę ogniową. Pokrywali potrzeby parafii katolickiej i kahału żydowskiego (dozoru bożniczego) oraz szkoły elementarnej. Dodatkowym obciążeniem ludności żydowskiej było rekrutowe. Na łęcznianach ciążył także obowiązek świadczeń dominialnych na rzecz właściciela miasta: czynszu z tytułu posiadania zabudowań i placów, kopowego, tzw. podorszczyzny, darmoch oraz opłat wnoszonych przez rabinów. Mówiła również
o chrześcijańskiej ludności miasta skupionej wokół cerkwi św. Symeona Słupnika oraz kościołów św. Ducha i św. Marii Magdaleny. A także o Żydach, ich organizacji gminnej, synagodze oraz chederze – szkole wyznaniowej dla chłopców. Natomiast świecka szkoła elementarna (później jednoklasowa) powstała w 1812 r. Początkowo mieściła się w domu przekazanym przez właściciela miasta. Niestety, dziedzic nie dopełnił obowiązków i budynek uległ zniszczeniu. Po jego rozbiórce szkoła przenosiła się kilkakrotnie do lokali wynajmowanych od prywatnych właścicieli. Własnego budynku, na miarę potrzeb, doczekała się dopiero w 1866 r.
Autorka omówiła rolę handlu w życiu miasta wykraczającą poza drobne sklepikarstwo. Łęczyńscy kupcy, handlarze i szynkarze prowadzili sklepy i kramy doskonale prosperujące podczas „niedzielnych targów tygodniowych” oraz dwóch walnych jarmarków. Głównym przedmiotem handlu były woły i konie, które szły tranzytem na zachód. Sprzedawano od kilkuset do kilku tysięcy koni krajowych i zagranicznych
z Ukrainy, Podola i Mołdawii. W latach 90. XIX w. jarmarki jesienne uchodziły
za największe targi końskie w Królestwie. Oferowano na nich rasowe konie pochodzące
stajni Blocha z Łęcznej czy Skłodowskiego z Zawieprzyc. Nie zważając na ceny, kupowali je m.in.: Meyer z Oświęcimia, Baczyński z Jabłonny oraz kupcy paryscy. Natomiast nierasowe konie krajowe oraz pochodzące z guberni czernihowskiej i mohylewskiej nabywali kupcy
z Warszawy, Radomia, Belgii i Galicji, zaopatrzeniowcy pułku kawalerii
w Nowomińsku (dzisiejszy Mińsk Mazowiecki) i pułku kozackiego w Zamościu. Konie chłopskie trafiały do kopalni francuskich oraz śląskich. Remontowe do Austrii i Francji, tabunowe do Prus i Galicji, natomiast pociągowe „na handel z Ameryką”. W 1910 r. prezydent Lublina, Witold Schreyer, nabył w Łęcznej 10 koni dla policji konnej tegoż miasta. Do lat 60 XIX w. jarmarki słynęły z handlu bydłem rogatym i opasowym z Ukrainy
i Mołdawii. Zdrowe i wytrzymałe na daleki transport zwierzęta chętnie nabywano na potrzeby armii zaborczych oraz do krajów niemieckich i austriackich. Handlowano także owcami rasy hiszpańskiej, od lat 90. XIX w. rasy negretti z hodowli: Sonnenberga z Kijan, Przanowskiego z Zezulina. Trzodę chlewną rasy lincoln oferował Budny z Bychawy i Dziewicki z Chojna. Hamująco na rozwój handlu, a tym samym miasta, wpłynął brak dogodnych szlaków komunikacyjnych. Miasto ominęły nowe drogi budowane w XIX w. – bite trakty zamojski
i chełmski oraz kolej nadwiślańska. Uciążliwa, a w przypadku obfitych deszczów prawie niemożliwa była komunikacja z Lublinem. Niestety, plan budowy szosy lubelskiej, który pojawił się w 1896 r., pozostał w fazie projektu. Łęczna ciągle borykała się z ogromnym i nierozwiązanym problemem nieprzystosowania do jarmarcznego ruchu. Zaniedbane miasto nie posiadało ani kawałka bruku. Ulice pełne „śmieci, gnojów”, szczególnie po deszczu oraz wiosną i jesienią, zamieniały się w niemożliwe do przejścia błotniste trakty. Natomiast latem wypełniały się tumanami zasłaniającego wszystko kurzu. W mieście pozbawionym urządzeń komunalnych panowały fatalne warunki sanitarne. Szerzyły się „katary, słabości februarne i temu podobne”. Ludność borykała się ze zbierającą śmiertelne żniwo cholerą. Epidemie wykorzystywali nieprzychylni kupcy lubelscy, którzy rozgłaszali fałszywe plotki o odwołaniu jarmarków,
co przyczyniało się do dezorganizacji i opóźnień w dostawach towarów. Łęczna nie miała wystarczającej ilości odpowiedniej architektury użytkowej przystosowanej do celów handlowych. W mieście znajdowało się zaledwie kilkanaście sklepów oraz domów zajezdnych do wynajęcia. Role placów targowych pełniły rynki i ulice. Miasto nie przystosowywało się do rosnących wymagań przyjezdnych. U progu XX w. nie było hotelu, restauracji, cukierni, brakowało odpowiednich miejsc do handlu zwierzętami
i budek targowych, stragany rozstawiano wprost pod gołym niebem. Podczas jarmarków kwitło życie kulturalne, którego próżno było szukać w innym czasie. Do miasta przybywał teatr prowincjonalny, który wystawiał przedstawienia w sali ratusza dworskiego, a po jego rozbiórce w jednej z większych stajni. Błahe komedie
i sztuki operowe w wykonaniu m.in. słynnych teatrów Jana Brzezińskiego, Pawła Ratajewicza czy Kazimierza Sarnowskiego gromadziły liczną publiczność. W 1911 r. zorganizowano nawet charytatywne przedstawienia, z których dochód przeznaczono na potrzeby straży ogniowej. Jarmarki przyciągały wybitnych muzyków. W stajni miejscowego zajazdu koncertowali: skrzypek Stanisław Taborowski, kapelmistrz Józef Rybacki, który dodatkowo grał na zabawach tanecznych oraz orkiestry: Rajczaka, Jontla
i Blumela. Wielkim powodzeniem cieszyły się występy różnego rodzaju sztukmistrzów
i akrobatów krajowych oraz zagranicznych.
Nową atrakcją , magnesem przyciągającym włościan i kupców, były odbywające się
w latach 1895-1899 wyścigi konne na torze w majątku Blocha „parę wiorst
za Łęczną”.
Nie brakowało również nielegalnych uciech – pijaństwa, rozpustnych rozrywek
i gier hazardowych. Wszystkich zainteresowanych historią Łęcznej zapraszamy do Powiatowej Biblioteki Publicznej w Łęcznej. Publikacje dr Moniki Bogusz czekają w naszej książnicy.


Galeria

Darmowy Program PIT dostarcza firma PITax.pl Łatwe podatki w ramach projektu „Wspieraj lokalnie” prowadzonego przez Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych

Geoportal
Oferty edukacyjne
Projekty
Serwis turystyczny
Wirtualne powiaty

Copyright © 2019 Powiat Łęczyński
Portal współfinansowany ze środków Unii Europejskiej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz z budżetu państwa w ramach wdrażania Programu Sąsiedztwa Polska - Białoruś - Ukraina INTERREG IIIA/Tacis CBC 2004 - 2006 na podstawie umowy ze Stowarzyszeniem Samorządów Euroregionu Bug.

tworzenie stron warszawatworzenie stron warszawa